Radość, smutek, strach, zdziwienie i złość – „kapryśna dama” – oraz inne emocje towarzyszyły uczniom przez całe sobotnie zajęcia.
Dzieci uczyły się rozpoznawać emocje, segregować je i pokazywać na twarzy, a w parach zgadywały, jaką emocję przedstawia kolega lub koleżanka. Na tablicy interaktywnej dopasowywały zdjęcia twarzy do nazw uczuć – obok strachu czy smutku pojawiły się także wstyd, senność i zdziwienie. Uczniowie wypełniali też kolorowanki i karty pracy z różnymi minami.
Najwięcej radości sprawiły kolorowe kostki do gry z mimiką. Na karcie pojawiała się twarz, a zadaniem każdego gracza było jak najszybciej ułożyć ją z kostek. Gry pojechały potem razem z dziećmi do domu.
Przez emocje uczniowie doszli do kolejnej samogłoski – E, od której zaczyna się samo słowo „emocje”. Rozpoznawanie jej w rozsypankach literowych i w wyrazach poszło gładko i sprawnie.
Nazywanie uczuć to jedna z ważniejszych umiejętności językowych, a dla dzieci dorastających w dwóch językach – szczególnie cenna: pozwala mówić po polsku nie tylko o tym, co się widzi, lecz także o tym, co się czuje. Zabawa, ruch i mimika pomagają przy tym zapamiętać nowe słowa. Więcej zdjęć z zajęć można obejrzeć w galerii.





